Chiński autobus elektryczny

W czasie ostatnich wakacji pojawił się na ulicach Warszawy i nie tylko autobus elektryczny. Żeby było bardziej oryginalnie ten pojazd pochodzi aż z Chin.

BYD K9, bo tak nazywa się elektryczny konkurent obecnego taboru może przejechać na jednym ładowaniu w cyklu miejskim do 300 km. Autobus, mimo że pochodzi z kraju gdzie podobno wszystko można wyprodukować tanio, kosztuje aż 1,5 mln złotych. To średniej wielkości autobus. Posiada jedynie 18 miejsc siedzących. To prawie dwa razy więcej niż konkurencyjne autobusy tej wielkości. Czy polskie miasta będą w stanie zapłacić tak dużą cenę za troszkę czystsze powietrze? Wszak spaliny, które emitują autobusy to tylko część zanieczyszczeń w polskich miastach.

Jedna myśl nt. „Chiński autobus elektryczny

  1. Romek

    Samochody elektryczne mają sens w krajach gdzie prąd pochodzi z elektrycznych źródłem: patrz Norwegia. Tam mają nawet za dużo ekologicznego prądu, więc zachęcają ludzi do pojazdów elektrycznych. Co innego u nas. Większość energii z węgla więc co to za ekologia jak sprawność elektrowni węglowej niewielka. Innymi słowy produkując energię elektryczną z węgla większość energii idzie w powietrze…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *